Rady dla rozpoczynających przygodę z e-papierosem

-------- PORADY --------

Na początek kilka faktów o uzależnieniu i o e-papierosach.

 

1. Często słyszymy opinie osób, które twierdzą, że skoro oni, po 20-30 latach rzucili palenie z dnia na dzień, to każdy może to zrobić, tylko brakuje mu silnej woli.


W mojej opinii tak nie jest. Osoby, które paliły kilkadziesiąt lat i były w stanie z dnia na dzień rzucić palenie, mogły to zrobić, ponieważ stopień ich uzależnienia był niższy, niż osób, które paląc krócej, ale wkładając taki sam wysiłek, nie były w stanie pozbyć się nałogu.

Prosty przykład:

Mój znajomy rzucił palenie. Strasznie się męczył, ale dzielnie wytrzymał pierwszy miesiąc. Był poirytowany, miał nudności, zawroty głowy i mroczki przed oczami. W ciągu pierwszych 30 dni przytył 15 kg. W pracy nie był w stanie się skupić, a w domu odprężyć. Z obawy o bezpieczeństwo swoje i innych, przestał prowadzić auto. W drugim miesiącu niepalenia, objawy jeszcze bardziej się nasiliły. Rozpoczęły się wizyty u lekarzy, psychologów i hipnotyzerów. Bez skutku. Po kolejnym miesiącu męki, pracodawca zagroził mu zwolnieniem z pracy. Z powodów napięć w domu, jego żona wyprowadziła się. Nie chcąc ostatecznie rujnować swojego życia, mój znajomy wrócił do palenia.

Czy wykazał się brakiem silnej woli? Oczywiście nie. Włożył ogromny wysiłek, a jednak nie był w stanie pozbyć się nałogu. Dlatego nie można wszystkich mierzyc jedną miarą i twierdzić, że wystarczy tylko i wyłącznie silna wola. Wiele razy, okazjonalnie pijemy alkohol ale tylko część z nas, nastepnego dnia odczuwę nieodpartą potrzebę powrotu do tej używki.

Pamiętajmy także, że nie wszyscy są uzależnieni od nikotyny - niektórym bardziej brakuje trzymania czegoś w dłoniach, a innym samej atmosfery związanej z paleniem.

 

2. Przejście na palenie e-papierosów nie oznacza jeszcze rzucenia palenia

Zgadza się. To tylko alternatywa dla palenia tradycyjnego. Epapierosy smakują znacznie lepiej niż papierosy tradycyjne, ale uważamy że są zdrowsze, ponieważ każdy palacz, po przejściu na palenie elektroniczne czuje się lepiej, odzyskuje kondycję, wybielają mu się zęby i odżywa cera. Nie obserwuje się przyrostu wagi.

 

3. Czy przy pomocy e-papierosów można rzucić palenie?

Oczywiście tak! Metoda jest prosta: na początku dobieramy olejki z zawartością nikotyny stosowną do ilości obecnie wypalanych papierosów tradycyjnych (przy czym nie jest istotne jaka zawartość nikotyny jest podana na paczce papierosów oraz to, czy są to papierosy typu R1, czy superslimy):

- osoby palące 30-40 tradycyjnych papierosów dziennie powinny wybrać liquid o zawartości nikotyny 24mg/ml

-osoby palące 20 tradycyjnych papierosów dziennie powinny wybrać liquid o zawartości nikotyny 18mg/ml

osoby palące 10-15 tradycyjnych papierosów dziennie powinny wybrać liquid o zawartości nikotyny 14mg/ml

osoby palące poniżej 10  tradycyjnych papierosów dziennie powinny wybrać liquid o zawartości nikotyny 6 lub 11 mg/ml

Po jakimś czasie, nasz organizm sam zacznie się domagać zmniejszenia zawartości nikotyny. Wówczas przechodzimy na poziom niższy itd. Gdy zejdziemy najniżej (6-2mg/ml) wówczas możemy zdecydować, czy przechodzimy zupełnie na liquidy beznikotynowe czy pozostajemy przy nikotynowych, ale o najniższym stężeniu. Jeżeli wybierzemy przejście na liquidy beznikotynowe, to któregoś dnia zorientujemy się, że e-papieros już nie jest nam potrzebny. Jeżeli pozostaniemy przy najsłabszych liquidach, wówczas będziemy mogli używać e-papierosa np. przy piciu kawy, na spotkaniach, ale nasz stopień uzależnienia od nikotyny będzie niski.

 

 

4. Szkodliwość e-papierosów

W skład olejków (liquidów) wchodzą substancje wykorzystywane m.in. w kosmetykach, płynach do ust, syropach przeciwkaszlowych, lekach itp. a zatem substancje przebadane i dopuszczone do obrotu. Oczywiście, większość liquidów zawiera również oczyszczoną nikotynę (choć są również olejki beznikotynowe). Jej właściwości uzależniające są przyczyną, dla której nie polecamy używania e-papierosów przez osoby wcześniej niepalące.

 

 

5. Czy e-papierosy przypominają w smaku papierosy tradycyjne?


Oczywiście tak, a nawet są znacznie od nich smaczniejsze.

 

6. Czy e-papierosy są tańsze w użytkowaniu?

 

Tak. Dzienny koszt e-palenia wynosi mniej niż 3zł.

 

 

7. Czy można wybrać najpierw tani model e-papierosa, a gdy się przekonamy, że to działa, dopiero później zdecydować się na zakup droższego?

Absolutnie nie! Jeżeli zdecydujemy się na tani model, rozczarujemy się, ponieważ w niczym nie będzie przypominał tego, co potrafi "dorosły" e-papieros! Kupmy od razu najdroższy na jaki nas stać, a wówczas bez stresu i wyrzeczeń skończymy z paleniem tradycyjnych papierosów. Jeżeli np. "okazyjnie" kupimy model nieznanej marki, wówczas będziemy palili zarówno e-papierosa jaki i "podpalali" papierosy tradycyjne, ponieważ e-papieros okaże się niewystarczający. Poza tym w przypadku awarii lub potrzeby dokupienia akcesoriów do tego e-papierosa, może się okazać, że ten model już jest nieprodukowany lub sklep go oferujący już nie istnieje.

 

 

PRAKTYCZNA PORADA UŻYTKOWNIKA:

(publikujemy za zgodą autora)


Przede wszystkim dajcie sobie spokój z tanimi i mało znanymi markami. Zaczynałem od nich i po wielu perypetiach o mały włos nie wróciłem do tradycyjnego palenia. A takiego powrotu nie chcę. Na szczęście dziś już mam rozwiązanie i nie muszę się tego obawiać, ale początki, za sprawą taniego e-papierosa do łatwych nie należały.

 

Zanim kupiłem swój pierwszy e-papieros, przeczytałem w Internecie mnóstwo opinii. Oczywiście wszyscy sobie polecali drogie modele, ale ja nie chciałem wydawać sporych bądź co bądź pieniędzy nie mając pewności, czy to całe to przestawienie się na e-palenie będzie mi odpowiadało. W końcu zdecydowałem się na uznany przez wielu użytkowników, w miarę popularny ale  w miarę tani model e-papierosa.

 

Przestawienie się z tradycyjnych papierosów, ode mnie - palacza z 20letnim "stażem" absolutnie nie wymagało żadnego wysiłku ani wyrzeczenia, tym bardziej, że smakował lepiej niż tradycyjny :) E-papieros momentalnie zastąpił moje dotychczasowe, tradycyjne palenie i nie wiązały się z tym żadne przykrości. Korzyści za to była cała masa - znacznie lepiej się czułem (poprawiła mi się kondycja, smak, węch), nie przeszkadzałem już najbliższemu otoczeniu, nie musiałem nigdzie wychodzić - mogłem palić w domu przy kawie a nie na mrozie, na balkonie. Mogłem palić także podczas pracy - nie musiałem się odrywać, rozpraszać. Co ważne - odwiedzając klientów nie musiałem się już wstydzić ani swojego oddechu ani zapachu ubrania.

 

I wszystko byłoby pięknie, gdyby tylko mój elektroniczny papieros działał bezawaryjnie. Niestety, jak to mają w zwyczaju rzeczy niedrogie, działał różnie. Dosyć szybko zacząłem dostrzegać jego słabe, techniczne strony:bateria rozładowywała się niezwykle szybko - zwykle po godzinie, dwóch (a czasami jeszcze szybciej) zaś jej pełne ładowanie trwało minimum cztery godziny. Na szczęście w komplecie zawsze są dwie, więc jakoś sobie radziłem. Niestety często zdarzały się sytuacje, że obie były rozładowane i wówczas byłem poirytowany. Jako, że obie baterie były automatyczne (czyli uruchamiały się wraz z zaciągnięciem się) nie mogłem ich używać w miejscach, gdzie grała głośna muzyka (reagowały na dźwięk i się rozładowywały) a zatem w klubach, na koncertach rockowych oraz wszędzie tam gdzie wiał silny wiatr - na spacerach, na żaglach. Nie mogłem ich zabierać także na wyprawy motocyklowe, ponieważ nawet po krótkiej jeździe, mimo schowania ich w najgłębsze miejsce pod kurtką, po przyjeździe zawsze był rozładowane.

 

Ale to nie koniec problemów. Irytowała mnie także ciągła konieczność uzupełniania zbiorniczków liquidem (płynem, z którego powstaje e-dymek) oraz psujący się raz na dwa tygodnie atomizer ("grzałka", dzięki której e-dymek powstaje). Na szczęście sprzedawca e-papierosów nigdy nie robił problemów z reklamacją i wymieniał mi atomizery "od ręki", ale częste bieganie do jego sklepu szybko zaczęło mnie nużyć. Żeby temu zapobiec, dokupowałem sobie zapasowe baterie i atomizery, aż w końcu zorientowałem się, że ogólny koszt jaki wydałem na wszystkie te dodatkowe akcesoria (plus koszt tego modelu papierosa), przekroczył cenę... najdroższego, polecanego mi niegdyś przez internautów zestawu. A zatem tamten "ekonomiczny" wówczas wybór, szybko okazał się najdroższym z możliwych.

 

O.K., wymieniłem już niemal wszystkie wady mojego pierwszego e-papierosa - pozostała ostatnia. Mój e-papieros kształtem i wielkością odpowiadał tradycyjnemu papierosowi. Na skutek używania go, skuteczność atomizera i baterii szybko spadała co powodowało, że aby puścić e-dymka musiałem wkładać coraz więcej wysiłku w zaciągnięcie się. Niby nic, ale spróbujcie kilkanaście razy dziennie "pooddychać" przez cieniutką, plastikową rurkę. Co się stanie? Pojawi się problem z zatykającymi się uszami. Okropny dyskomfort, który utrzymuje się całymi godzinami i nie pozwala np. słuchać muzyki.

 

Wszystkie wyżej wymienione czynniki spowodowały, że po kilku miesiącach zdecydowałem się na zmianę e-papierosa i zakup najlepszego modelu jaki jest dostępny na naszym rynku. Na podstawie opinii internautów, mój wybór padł na markę Volish, model Ego3.

 

Teraz wymienię różnice jakie istnieją między tym e-papierosem a moim dotychczasowym:

 

  • bateria w Volish Ego3 wytrzymuje dokładnie 1,5 dnia - dokupiłem drugą i ładuję je na zmianę.
  • Ego3 ma bardzo pojemny wkład - uzupełniam go 2-3 razy dziennie (przy poprzednim robiłem to przed i w trakcie każdego "palenia").
  • w poprzednim e-papierosie kilka razy czułem nieprzyjemny, gryzący smak liquidu - w tym, nie ma nawet takiej takiej możliwości
  • Ego3 ma włącznik, którym uruchamiam baterię dopiero wówczas, gdy chcę się nim zaciągnąć a zatem mogę e-papierosa używać w klubach z muzyką, na żaglach, przewozić motocyklem - gdziekolwiek. Działa zawsze gdy go potrzebuję a nie działa, gdy tego nie chcę.
  • w zaciąganie się nie muszę wkładać żadnego wysiłku - ustąpił problem z zatkanymi uszami.
  • świetny design - papieros wygląda ekskluzywnie. Jest większy niż mój poprzedni e-papieros (kształtem i wielkością przypomina bardziej cygaro), ale absolutnie mi to nie przeszkadza.
  • CO NAJWAŻNIEJSZE - stoiska Volish są w całym kraju, zatem nie ma niebezpieczeństwa, że nie będę mógł dokupić aksesoriów do swojego epapierosa.

 

 

Reasumując - w  Volish Ego3 nie znalazłem jak do tej pory żadnych wad. Płacąc wysoką cenę otrzymałem równie wysoką jakość. Nareszcie mogę skupić się na przyjemności e-palenia, eksperymentować z różnymi smakami a nie ciągle walczyć z problemami technicznymi. Mój horror się skończył. Polecam wszystkim.

bert_777@interia.pl

 

(Kopiowanie całości lub fragmentów materiałów zawartych w tym serwisie bez zgody Sigaro.pl jest zabronione!)

 

 

Polecamy także:

Jak skutecznie skończyć z nałogiem nikotynowym? System 4 kroków QuickQuit®
Szkodliwość papierosów elektronicznych (e-papierosów)
Czym są elektroniczne papierosy?
Jak wygląda eksploatacja e-papierosa
Artykuły o elektronicznym papierosie
Dlaczego e-papierosy Volish?
Wikipedia o e-papierosie
e-papieros w TV
E-papierosy można palić mimo zakazu
Dlaczego właśnie MILD?
Volish Ego2 zdobywcą plebiscytu Męska Rzecz 2010 TVN TURBO